certyfikat energetyczny, chusty do noszenia dzieci, donice, meble kuchenne gdynia, muzeum bursztynu gdańsk, ortopedia pruszcz gda?ski, tynki gipsowe maszynowo szczecin,

Archiwum newsów - Na rząd Tuska czeka trup w szafie

2007-11-05  
Na rząd Tuska czeka trup w szafie
Na nowy rząd czeka gospodarczy trup w szafie. Do końca stycznia nowy rząd
musi zadecydować, jak rozdzielić pomiędzy przedsiębiorstwa zezwolenia na
emisję CO2 do atmosfery. Bądź zabraknie stali i cementu na stadiony i domy,
ewentualnie radykalnie wzrosną ceny prądu - czytamy w "Gazecie Wyborczej"
- Wikt podziału zezwoleń na emisję CO2, który proponuje odchodzący
rząd, może poważnie zaszkodzić całej gospodarce. Obecnie krajowe zużycie
stali sięga 12 mln ton, a żeby zrealizować cele przewidziane w Narodowym
Planie Rozwoju czy związane z Euro 2012, zużycie wzrośnie do 15-16 mln ton -
ostrzega Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej
(HIPH).
Zdaniem Talarka każdy z osobna niedostatek uprawnień do emisji CO2 oznacza bądź
przymus ich zakupu, czyli wyższą cenę stali, bądź wstrzymanie produkcji
i mus jej przywozu z zagranicy. - A my już obecnie mamy 55 proc.
udziału importu w krajowym zużyciu stali - argumentuje prezes.
Proporcja zezwoleń na emisję CO2 na lata 2008-12 to kawałek działającego od
kilku lat w Unii systemu handlu emisjami CO2. Jego funkcja polega na tym,
że - upraszczając - każda działająca jednostka z pięciu podstawowych branż
(energetyka, hutnictwo, przemysł cementowy, sztuczny i szklany) dostaje
swój jedyny roczny ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Zakłady, które mają
nadwyżkę uprawnień, mogą je sprzedać na wolnym rynku. A o ile uprawnień im
zabraknie - dokupić. Taki mechanizm ma zachęcać przedsiębiorstwa do redukcji
emisji CO2.
W marcu br. Komitet Europejska zadecydowała, że na lata 2008-12 polski
przemysł dostanie mniej zezwoleń na emisję CO2 - 208,5 mln ton. Polski rząd
domagał się o tyle o ile 80 mln ton więcej.
Prof. Janusz Lewandowski z Politechniki Warszawskiej uważa jednak, że mamy
szansę wybrnąć z tej sytuacji. - Zgodnie z ONZ-owskim protokołem z Kioto
Polska ma wciąż nadwyżkę 150 mln ton CO2, którą może sprzedać. Nie na rynku
europejskim, ale na świecie. Zainteresowane są m.in. Kraj Kwitnącej Wiśni i Korea Płd. -
mówi "Gazecie". Te uprawnienia będzie można sprzedać po 1 stycznia, za
miliardy złotych. - Powinniśmy robić próbę weprzeć Komisję Europejską, żeby
zgodziła się, aby zarobione pieniądze przeznaczyć na ratunek publiczną dla
energetyki. Elektrownie mogłyby wówczas zainwestować je w ochronę
środowiska. Nie wiem tylko, czy będziemy umieli zyskownie sprzedać naszą
nadwyżkę - dodaje Lewandowski.
Więcej o tym problemie w "Gazecie Wyborczej"
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Gaz z Gazociągu Płn. może trafić do Pepiczek
Soros zapowiada "poważną" korektę w gospodarce USA
Inflacja trwale w górę: Skrzypek znalazł "winnego"
Warszawskie metro przewiozło rekordową liczbę pasażerów
W poniedziałek na GPW niewielkie spadki indeksów